Warszawa: Jubileusz 25 - lecia S. Celiny Trzebiatowskiej

przez Franciszkanka

Jubileusz

 

Sobota 25 kwietnia, to niepowtarzalny dzień we wspólnocie św. Michała Archanioła w Warszawie. Wszystkie bardzo przeżywamy Jubileusz S. Celiny Trzebiatowskiej i czynimy wszystko, by piękno duchowe ukazało swe blaski, a zewnętrzne przygotowania współgrały i tworzyły harmonię we wspólnocie.

 

 

Zebrane w kościele parafialnym z Siostrami, które dał nam Bóg, z osobami, które idą z nami w ciągu szarych dni i  pomagają nam duchowo, rozpoczynamy Uroczystą Eucharystię dziękczynną. Celebrans - proboszcz parafii   ks. kanonik Tadeusz Aleksandrowicz homilią o pięknie życia konsekrowanego wzruszył nasze serca i osób towarzyszących.  Piękno, które Bóg daje nam dzisiaj, Piękno, którym jest sam Bóg. Być człowiekiem, który jest nastawiony na piękno duchowe. Ileż trzeba doświadczyć, aby potem żyć w Bogu. Życie Konsekrowane , to serce Kościoła. Tak często Ksiądz Proboszcz podkreśla nasze świadectwo w tutejszej parafii. Dostrzegając widoczne prace Jubilatki Siostry Celiny, jak i te, które są żmudne i niewidoczne, można wykonywać proste prace w kuchni i ubogacić się pokorą. Po homilii, nastąpiło odnowienie ślubów na ręce Przełożonej Prowincjalnej Siostry Mirony Turzyńskiej.  Piękna uroczystość, w czasie której mamy okazje do refleksji nad ścieżkami powołania i Jego niepowtarzalnym prowadzeniem.  

 Co mówi o sobie Jubilatka? Jak Pan działał w Jej życiu?

Jestem Kaszubką. Urodziłam się 15 kwietnia 1969 roku w Dziemianach, mieszkałam w Lamku, pół kilometra od Domu Prowincjalnego w Orliku. Miałam dziewięcioro rodzeństwa. Często uczestniczyłam w Eucharystii, podpatrywałam z zaciekawieniem Siostry.  Moi śp. rodzice pracowali w klasztorze i pomagali Siostrom. Tak więc byłam blisko. Rodzinny zawód Trzebiatowskich, to praca na kolei. Poszłam więc i ja w tym kierunku zdobywając zawód operatora ruchowo – przewozowego kolei. Bóg uczynił kolejny ruch na torach mojego życia. Zmienił zwrotnicę: poszłam pieszo do Domu Prowincjalnego zgłaszając się do kandydatury w wieku 18 lat…  I tak  Anna przyjęła imię s. Celina.  Umiejętność gotowania została dostrzeżona przez przełożonych. Rozeznano i powierzono Siostrze prowadzenie kuchni w Domu Prowincjalnym, następnie krótko w Człuchowie, a od ponad siedmiu lat w domu parafialnym w Warszawie. Jest szczęśliwa karmiąc bliźnich, próbując nowe przepisy, ewangelizując na zieleniaku czuje się jak u Pana Boga za piecem. Już z daleka ludzie zapraszają do swojego stanowiska handlowego, często dzieląc się swoimi troskami i radościami.  Jubileusz trwa przez cały rok i Bóg nieustannie chce nas ubogacać wydobywając piękno tylko Jemu wiadome.  Dzień Jubileuszu, to także zadanie dla nas: Przypatrzmy się powołaniu naszemu…

S. Maristella Karbowniczek

Wróć