I już po feriach...

Za nami ferie zimowe. A były w tym roku wyjątkowe. Mamy relacje z Warszawy, Częstochowy i Więcborka.

Na poczatek - Więcbork

 Jak uczcić początek ferii? Może zorganizować bal karnawałowy? Czemu nie, w końcu czekaliśmy na ferie zimowe najdłużej, a więcborska schola, oprócz szkoły, dodatkowych lekcji i wielu kółek zainteresowań, wiernie uczestniczyła w cotygodniowych próbach. Komu jak komu, ale im się należało. No i stało się, sobota 10 lutego, godz. 15.00 - do drzwi klasztoru Sióstr nadciągają pierwsi przebierańcy i nie tylko, co widać na zdjęciach, za to wszyscy chętni do zabawy. Jednak początek naszego balu, to modlitwa w kaplicy Sióstr, a że schola to grupa śpiewająca, dlatego naszą modlitwą była też piosenka „Raduje się dusza ma”. Dzieci dość szybko poczuły się jak u siebie, co dało się słyszeć nawet w najdalszym zakątku więcborskiego klasztoru. W programie oczywiście były tańce integracyjne, jak również konkursy i zabawy. I tak upłynęły ponad trzy godziny zabawy, które okazały się dość męczące nie tylko dla organizatorów, ale też dla uczestników, oczywiście z powodu słabej kondycji, której jednak nie brakowało naszej najmłodszej uczestniczce balu – pięcioletniej Martynce. Resztę niech opowiedzą zdjęcia.

Siostry z Więcborka

A teraz kolej na Warszawę

Drugą połowę ferii spędziłam na zimowisku zorganizowanym przez siostrę Eligię i ks. Krzysztofa dla dzieci ze scholi i ministrantów z parafii Opatrzności Bożej w Warszawie. Wyjechaliśmy do Poronina. Mieszkaliśmy w pensjonacie, który nazywał się „HANUSIA”. Pokoje mieliśmy cztero i sześciosobowe. Z posiłków korzystaliśmy na miejscu. Jedzenie było bardzo dobre. Jednym z moich ulubionych posiłków były pierogi z mięsem. Były liczne atrakcje. Pierwszego dnia zwiedzaliśmy kościół w Wąchocku. Najpierw poszliśmy na Mszę świętą. Potem oglądaliśmy wnętrze kościoła. Bardzo spodobała mi się Droga krzyżowa, która była wykonana w płaskorzeźbie. Dzień następny zapoczątkowaliśmy wycieczką po górach. Zwiedzaliśmy dolinę Kościeliską, byliśmy tez w schronisku na „Hali Ornak”. W godzinach obiadowych wybraliśmy się do akwa parku na basen. Świetnie się bawiliśmy. Kolejnego dnia pojechaliśmy do Wieliczki, do kopalni soli. Tam podobała mi się kaplica św. Kunegundy i wszystko było wykonane z soli. Wracają byliśmy na mszy świętej w kościele św. Klemensa, który znajduje się w Wieliczce. Czwartego dnia poszliśmy na stok narciarski, gdzie każdy korzystał z białego szaleństwa. Zjeżdżaliśmy na sankach, nartach i jabłuszkach, świetnie się bawiliśmy. Ostatniego dnia byliśmy w górach, widzieliśmy w oddali Giewont i podziwialiśmy oblodzony wodospad.Jestem wdzięczna za wspaniały wypoczynek i dobra zabawę.

 Amelia Kwiatkowska kl. III SP nr 264

    i... Częstochowa

Po dniach nauki szkolnej nadszedł czas zasłużonego odpoczynku i rozpoczęły się zimowe ferie. I jak co roku, dzieci mogły również przeżywać „mini ferie” w naszym domu. Nie zabrakło nam w tym czasie dobrego humoru, pomysłów i nie brakowało też sił, bo choć mróz był ostry spędziliśmy na lodowisku dużo czasu. Był też czas na zabawy i konkursy, w których pojawiały się prawdziwe talenty plastyczne. Tradycyjnie dzieci piekły ciastka, które później zabrały ze sobą do domu. Razem z nami była pani Żaneta i pomagała nam czuwać nad całością. Już niedługo znowu trzeba będzie wrócić do szkoły zatem, niech  te wspomnienia dodają nam sił do dalszej pracy. Zdjęcia z ferii tutaj.

Wróć